Informacja !

Jeśli nie możecie otworzyć zakładek z boku, bo zbyt szybko się otwierają i znikają, wystarczy nacisnąć: ctr- Zakładki powinny się wysuwać z lewej strony :)
Niestety blog jest uzależniony od przybliżenia w przeglądarce, dlatego mogą wystąpić problemy. :(

niedziela, 21 czerwca 2015

Samotność Piąta





Stałeś w kwadracie dla rezerwowych i wpatrywałeś się w boisko oczekując ostatniej piłki. Twoja dyspozycja nie była zadowalająca. Nie mogłeś się na niczym skupić, nic dziwnego, że Sreczko cię zmienił. Ale jak miałeś trzymać pełną koncentrację? Jutro miałeś jechać z Karolem do Warszawy, by spotkać się z panią psycholog. Wierzysz, że pewnie jest dobrym lekarzem, ale nie potrzebujesz tego. Wiesz co widziałeś. A może potrzebujesz? Jak teraz tak się przyglądasz temu z drugiej strony to nie radzisz sobie zbyt dobrze, bardzo się starasz, ale kiepsko ci wychodzi. A po ostatnich wydarzeniach już całkowicie chyba straciłeś nad tym kontrole. Tylko co ta pani ci powie? Pewnie nic sensownego, uda że cię rozumie albo wyśle do psychiatry. Ale nikt nie może cię zrozumieć i tego co masz w głowie. Tego, że codziennie siedząc w domu cholemie tęsknisz, tego że gdy przypadkiem ktoś powie jakieś słowo, ono kojarzy ci się z nią. Nikt nie wie co się z tobą dzieje każdego 1 kwietnia….
- Wronka chodź! - słyszysz obok siebie głos Wojtka, który popycha cię w kierunku reszty. Widząc wynik na tablicy podbiegasz do chłopaków i razem z nimi się cieszysz z wygranego meczu. Siadacie wszyscy na waszej połowie boiska, wymieniając się uwagami po meczu. Wojciech się nagle podrywa z miejsca i kieruje w stronę trybun. Trochę od niechcenia przejeżdżasz wzrokiem po ludziach którzy siedząc jeszcze na krzesełkach zbierają się do domu lub idą po autografy. Wstajesz powoli z parkietu by udać się w ich stronę. Kłos robi to samo, tylko w trzy razy szybszy tempie. Śmiejesz się pod nosem, że zanim ty dojdziesz do jednego sektora on rozda autografy w następnych czterech. Zawsze biega po tej hali, chcąc każdemu się podpisać. Czasami cię to męczy, ale z drugiej strony cieszysz się, że choć w tak nie wielki sposób możesz uszczęśliwić ludzi. Chociaż już unikasz rozmowy z nimi. Kiedyś lubiłeś rozmawiać z kibicami i żartować z nimi. Ale to było kiedyś… Teraz już się tak często nie uśmiechasz. Zmierzasz powolnym krokiem w stronę sektora naprzeciwko. I zamierasz w połowie drogi. Widzisz Laurę. Znowu cały świat się zatrzymuje a twoje serce przyśpiesza, chcesz jak najszybciej do niej podbiec i poczuć się jak wtedy w Łuczniczce. Jednak nadal stoisz i patrzysz jak uśmiecha się w stronę koleżanki. Nagle pochodzi do niej chłopak, ten sam który był z nią w sklepie. Podchodzi i tak po prostu ją całuję, a ona to odwzajemnia! Macha mu na pożegnanie, a on wychodzi z hali. Dlaczego twoja Laura całuje jakiegoś faceta. I to po raz kolejny. Poczułeś nagle jak cały świat wokół ciebie wiruję, a wszyscy ludzie się rozmywają. W głowie zrodził się wielki szum. Co tu się dzieję, Laura nie żyje mówi że cie nie, a teraz to. Natychmiast się odwróciłeś i udałeś do szatni. Chciałeś stąd wyjść i zniknąć. Wszystko byle nie czuć tego bólu, który rozrywał ci serce.


***


Siedziałaś na niebieskim krzesełku w hali Energia i przyglądałaś się bełchatowskim zawodnikom, którzy skaczą w kółeczku i cieszą się z wygranej. Uśmiechnęłaś się do siebie na ten widok. Patrzyłaś z uwagą na niego, wydawało ci się, że w tamtym momencie był szczęśliwy. Przez głowę przemknął ci obrazek z tamtego roku, bardzo podobny do tego. Pamiętasz jak broniłaś się przed wyjazdem do Łodzi na mistrzostwa, zrobiłaś to tylko dla Mileny, która stwierdziła że głupio mieszkać tak blisko i nie pojechać na takie wydarzenie. Pamiętasz jak wtedy przyglądałaś się z uwagą polskim siatkarzom, widziałaś jak wielką pasją dla nich jest sport. Wtedy chyba go widziałaś pierwszy raz. Już teraz wiesz, dlaczego masz wrażenie, że gdzieś go widziałaś.
- Kochanie ja będę się zbierał. Muszę lecieć do pracy. - usłyszałaś ciepły głos swojego chłopaka, który objął cię delikatnie ramieniem.
- Ale my zostajemy i czekamy na Wojtka. - zaśmiała się szatynka i puściła ci oczko. Doskonale wiedziałaś o co jej chodzi. Przez cały mecz co chwilę posyłała ci spojrzenie i cwaniacki uśmiech.
- No dobra. To do zobaczenia. - pocałował cię na pożegnanie i udał się w stronę wyjścia. Musisz przyznać, że był naprawdę cudownym chłopakiem, na którym zawsze mogłaś polegać i który zawsze starał się ciebie zrozumieć, mimo że kiepsko mu to wychodziło. Mimo to zależało ci na nim i zawsze sądziłaś, że jesteście bardzo zgodną parą.
- Widziałaś! Twój Romeo tam jest. - stwierdziła twoja przyjaciółką wskazując na siatkarza z numerem 8 na koszulce.
- Przestań to nie jest mój Romeo. - przewróciłaś oczami. Chociaż dziwi cię to, że tak często o nim myślisz.
- Ja tam swoje wiem. Chodź na dół, bo Wojciech miał do nas podejść. - powiedziała z szerokim uśmiechem schodząc po schodkach. Zatrzymałaś ją na moment i przyjeżdżałaś się jej uważnie.
- Mileno Krystyno Nowicka, czy ten osobnik przypadkiem ci się bardzo nie podoba? - spytałaś podejrzliwie, na co ona się trochę speszyła.
- Zamknij się! Wiesz, ze nie znoszę mojego drugiego imienia! A Wojtek jest po prostu sympatyczny. Dał nam bilety więc wypada podziękować i pogratulować wygranej, prawda? - uśmiechnęła się nikle opierając się o barierkę i wypatrując siatkarza.
- Oczywiście… - skwitowałaś dołączając do niej. Po chwili zobaczyłaś roześmianą twarz przyjmującego Skry.
- Cieszę się, że jesteście. - uśmiechnął się w waszym kierunku. Nie słuchałaś jednak dalszej części wypowiedzi chłopaka. Obserwowałaś jego kolegę, który schodził z boiska ze spuszczoną głową, nie zważając na otaczający go świat. Znowu poczułaś ten smutek, który ci towarzyszył we wtorek. On po raz kolejny tak na ciebie działał. Zastanawiałaś się czemu nie jest szczęśliwy.
- Cześć, Karol. To ty jesteś tą dziewczyną, która zawróciła w głowie naszemu Wojtusiowi? - usłyszałaś czyjś wesoły głosy i natychmiast odwróciłaś się w stronę przyjaciółki i jej towarzyszy. Twoim oczom ukazał się wysoki blondyn, który się szeroko uśmiechał do przyjaciela.
- Kłos! Nie rób mi wstydu. - oburzył się Włodarczyk.
- Myślę, że to działa w dwie strony. -stwierdziłaś zerkając na Milenę. Nie ukrywasz, że bawiło cię to jak jej twarz nabierała szkarłatnego koloru. Musisz przyznać, że przy żadnym facecie się tak nie zachowywała, co nadal cię zdumiewało. Przyniosłaś wzrok na blondyna który nagle ucichł i patrzył na ciebie jakby właśnie zobaczył ducha.
- Karol? Co ci jest? - zdziwił się brunet, natomiast jego przyjaciel zacisnął dłonie w pięści i nadal patrzył na ciebie. Czułaś się trochę nieswojo i zaczynałaś się go powoli bać. Nie miałaś pojęcia o co mu chodzi, jednak jego zachowanie stawało się co raz bardziej przerażające.
- Nic. - wysyczał w kierunku Włodarczyka. - Gdzie jest Andrzej? - słysząc imię chłopaka, ogarnęło cię jakieś dziwne uczucie. Twoje serce zabiło szybciej, nie miałaś pojęcia co się z tobą dzieje. Jeszcze do tego ten dziwny wyraz twarzy Karola.
- Poszedł chyba do szatni. - wzruszył ramionami, za to Kłos odwrócił się i natychmiast udał się w kierunku drzwi wyjściowych. Wojtek natomiast stał ze śmiesznie zmarszczonymi brwiami i patrzył na ciebie nad czymś się zastanawiając.
- Będziemy się powoli zbierać. - zaczęła twoja przyjaciółka niepewnie. Włodarczyk spojrzał na nią zdezorientowany.
- Już? - zdziwił się.
- Tak, nie chcemy przeszkadzać, zwłaszcza, że twój kolega chyba nas nie polubił. - zerknęła na ciebie, a ty tylko stałaś i patrzyłaś na Włodarczyka, który nadal nad czymś uparcie myślał.
- Przepraszam za niego, on musi tak jakby rozwiązać parę problemów, dlatego się tak dziwnie zachowuję. A właśnie Zuza, bo Mila wspominała, że nie pochodzisz z Bełchatowa. To skąd? Jeśli mogę wiedzieć oczywiście. - posłał ci uśmiech i oparł się o barierkę.
- Z Bydgoszczy. Przyprowadziłam się tu jakiś czas temu do mieszkania babci. - na te słowa mina przyjmującego diametralnie się zmieniła. Widziałaś, że coś go dręczy i szczerze mówiąc nie miałaś pojęcia co tu się dzieje.
- Bydgoszcz to piękne miasto. Andrzej grał tam kiedyś w klubie. - I znowu Andrzej, i znowu to dziwne uczucie, które nie daje ci spokoju. Sama nie wiesz co z tym masz zrobić. Musisz jednak przyznać, że dzisiejszy mecz Skry to będzie z pewnością niezapomniane wyjście.


***


Siedziałeś sam w szatni, chowając twarz w dłoniach i liczyć po rak setny do 10 by się uspokoić, to nic nie dawało. Miałeś przed oczami cały czas widok Laury jak caluje tamtego mężczyznę. Nie miałeś już siły po raz kolejny się z tym mierzyć. Chciałeś ją mieć przy sobie teraz i tu. Stop. Chyba wariujesz Andrzeju. To nie była Laura. Twoja Laura już nie żyje. Tylko kim ona jest i dlaczego pojawiła się twoim życiu i to akurat w rocznicę śmierci twojej dziewczyny? To wszystko było zbyt dziwne. Nagle usłyszałeś jak drzwi od szatni się otwierają i ktoś do niej wchodzi. Nie podniosłeś nawet głowy, w dalszym ciągu siedziałeś w tej samej pozycji i nie interesowałeś się otaczającym cię światem. Poczułeś jak ktoś siada obok ciebie i dotyka twojego ramienia.
- Chyba zwariowałem. - usłyszałeś obok siebie. Zaśmiałeś się na te słowa i spojrzałeś na przyjaciela jednak po chwili znowu spochmurniałeś.
- Widziałeś ją? - spytałeś, a Karol skinął głową.
- Tak. I nie wiem co o tym myśleć. Skoro ja też ją widziałem to musi być prawdziwa. Jeśli nie chcesz to nie pojedziemy jutro do Warszawy. - stwierdził, a ty odetchnąłeś. Nie chciałeś się tłumaczyć przed obcą kobietą ze swojego rozpadającego się życia.
- Dzięki, że tyle dla mnie robisz. - stwierdziłeś, a Kłos się tylko zaśmiał.
- Nie uważasz, że twoje wyznanie jest urocze? - przytaknąłeś mu ze śmiechem. - Kim ona jest?
- Nie wiem. Nie zna mnie. Ale sam przyznaj, że jest jak ona. - westchnąłeś. Nawet byś chciał by to była Laura. Chciałbyś znowu chodzić z nią na długie spacery trzymając ją za rękę, oglądać zachody słońca, które od zawsze ci się podobały. I być znowu szczęśliwym.
- Jesteście! - usłyszałeś głośne powitanie przyjmującego, który dosłownie wbiegł do szatni. Zlustrował ją dokładnie wzrokiem i podszedł do twojej torby szukając w niej czegoś. Co cię zadziwiło,patrzyłeś z niepokojem na jego poczynania. Nagle wyciągnął z niej twój portfel, co jeszcze bardziej cię zaskoczyło.
- Wojtek… Było powiedzieć, że potrzebujesz kasy. - mówisz, ale on nie zaważa na twoje słowa. Otwiera jedną z przegródek i wyciąga z niej prostokątne małe zdjęcie. Wiedziałeś dokładnie co to za zdjęcie. To zdjęcie twojej największej miłości.
- O kurwa!- wydobywa się z jego ust gdy patrzy na fotografie. - Jak mogłem wcześniej nie skojarzyć. Laura wygląda jak Zuza. A wiedziałem, że mi kogoś przypomina... - mówił zdumiony patrząc na zdjęcie brunetki.. westchnąłeś cicho. I co z tego że jest do niej podobna ? Jak nie wiesz kim jest.
- Zuza? Czyli to nie Laura.- Twoja cała nadzieją podupadła. Ale nie masz pojęcia dlaczego się łudziłeś i co się z tobą stało. Cóż przynajmniej wiesz jak ma na imię.
- Andrzej… Ona pochodzi z Bydgoszczy. Pytałem. - słysząc słowa Wojtka twój świat po raz kolejny przestał mieć jakikolwiek sens. Wszystko zaczęło po  raz kolejny wirować, a ty nie miałeś co ze sobą zrobić. Jak to możliwe, że dziewczyna która wygląda jak twoja ukochana, pochodzi z tego samego miasta. Nie masz pojęcia co o tym myśleć. I nie wiesz co się z tobą dzieje. Masz już tego dość. Wstałeś z ławki i wziąłeś swoje rzeczy. Zabrałeś Wojtkowi zdjęcie i bez słowa wyszedłeś z szatni zostawiając swoich przyjaciół w osłupieniu. Miałeś już tego dość. I chciałeś być znowu w domu i pogrążyć się w swojej samotności.  Przystanąłeś na moment patrząc na fotografie ślicznej uśmiechniętej brunetki.
- Nie masz pojęcia jak mi ciebie brakuje. Pomóż mi to jakoś rozwiązać. - powiedziałeś cicho i schowałeś zdjęcia do portfela udając się w stronę wyjścia z hali. 



________


Cześć! Za nami kolejny rozdział. Robię chyba wszystko by się nie uczyć. :P

Już niedługo i będę mogła w spokoju nadrobić komentowanie u was. Tylko kilka dni i skończy się  ten mój studencki horror. :P Mam nadzieję, że mi wybaczycie moją ciszę u was na blogach. :)


POZDRAWIAM !!!
Paulka

Ps. Kamila tylko nie Zbyszek :P 

8 komentarzy:

  1. Jejku po raz kolejny chce mi się płakać :(
    Uwielbiam Twojego bloga i to w połowie właśnie za klimat
    Czekam niecierpliwie na kolejny
    Weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyżby to jakaś zaginiona siostra bliźniaczka? Czy może to Laura, ale po jakiejś amnezji? Może to nie ona zginęła? Coraz bardziej to intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na całe szczęście się chociaż wyjaśniło, że Wronka nie oszalał i rzeczywiście istnieje identyczna dziewczyna, jak Laura. Ale jeśli Wrona znowu się zakocha, tylko przez to, że Zuza wygląda jak jego pierwsza miłość, to raczej to też nie będzie dla niego dobre....
    Obyś jak najszybciej skończyła studencki horror i przeszła na zasłużone wakacje!
    Buziaki
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  4. Baardzzo intrygujace opowiadanie!!! Pisz szybko kolejny rozdzial, bo nie moge sie doczekac nowego!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam kilka hipotez:
    1. Zuza to siostra bliźniaczka Laury, ale jeśli by tak było to wiedziała by coś o Andrzeju
    2. Zuza to Laura. I Laura może wcale nie zginęła tylko straciła pamięć i w nowym otoczeniu nadali jej nową tożsamość. I to mi się wydaje najbardziej logiczne ;)
    Pozdrawiam i pisz szybciutko oraz weny życzę ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. ooooo mamo *.* ten blog jest taki cudowny, że chyba się w nim zakocham <3 jest taki tajemniczy i intrygujący *.* aaaawwww :D kocham... Zazdroszczę talentu, ja chyba nigdy nie nauczę się tak dobrze pisać :D

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Zbyszek patrzy, Zbyszek czuwa. #okozbigniewa
    Cóż.. no kocham Cię i nienawidzę jednocześnie. Za co kocham? Kurde już Ty doskonale wiesz za co. Za to jak piszesz, za to, ze piszesz tak wspaniale. A za co nienawidzę? Kurde. Za to, ze oni tak cierpią. Ale w tym tkwi chyba urok Twoich opowiadań. W tym cierpieniu. Czytam sobie i marzę by było lepiej i gdy pojawia się nadzieja Ty tak bezczelnie ją zabierasz. A potem znów ją dajesz. Kurde Karol najwyraźniej zrezygnuje z psychologa dla Andrzeja. Ale kurde, wyobraziłam sobie minę Karola. I chciałam płakać i się śmiać. Ale Andrzej.. czemu on zawsze cierpi? Ty to robisz specjalnie. Może Zuza okaże się jego światłem w tunelu? Albo kurde dołem w tym ciemnym tunelu. Nikt nie wie co Ty wykombinujesz. Ale ja na pewno chcę to przeczytać. Także no.
    Są z tego samego miasta, wyglądają identycznie. Przypadek? Nie sondze!
    Czekam na kolejny i błagam, niech jakaś odrobinka radości się pojawi. Chociaż w sumie.. Wojtkowi się nawet układa. Zawsze lepsze to niż nic. Ciekawa jestem kiedy Andrzej tak faktycznie pogada z Zuzą. Tak po prostu.
    Studencki horror przetrwasz dzięki mojej motywacji. Nikt nie zmotywuje Cię tak jak ja! Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ktoś wyżej stwierdził, że może Laura jednak żyje i straciła pamięć a teraz "funkcjonuje" jako Zuza, teoria ciekawa ale przecież Wrona trzymał ją martwą w ramionach...Już bardziej prawdopodobna wydaje się być teoria z zaginioną siostrą bliźniaczką ale kto Cie tam wie. Nieładnie tak ludziom w głowach mieszać oj nieładnie :)

    OdpowiedzUsuń