Informacja !

Jeśli nie możecie otworzyć zakładek z boku, bo zbyt szybko się otwierają i znikają, wystarczy nacisnąć: ctr- Zakładki powinny się wysuwać z lewej strony :)
Niestety blog jest uzależniony od przybliżenia w przeglądarce, dlatego mogą wystąpić problemy. :(

sobota, 13 czerwca 2015

Samotność Czwarta

Dzisiejszego dnia miałaś wolne, usiadłaś przy stole i spojrzałaś za okno znajdujące się obok ciebie. Słońce jasno świeciło, a ty przyglądałaś się chmurom które szybko pływały po niebie. Cały czas towarzyszyło ci dziwne uczucie, jakaś nostalgia. Zaskoczyło cię to. Zazwyczaj nie miałaś tego typu chwil zastanowienia, nie myślałaś o tym co cię otacza, nie zatrzymywałaś nad niczym. Wiesz doskonale od kiedy te dziwne, trochę obce dla ciebie uczucia cię dręczą, a mianowicie od pewnego wtorkowego popołudnia, kiedy spotkałaś jego. Minęło dwa dnia ty ciągle o nim myślisz był strasznie smutny, a zarazem zagadkowy. Miał coś co strasznie cię do niego przyciągało, nie potrafisz tego wyjaśnić. I do tego wszystkiego towarzyszyło ci jeszcze przeczucie, że gdzieś go widziałaś i nie chodzi tutaj o sklep.  
- Cześć wariacie! - usłyszałaś za sobą i mało nie spadłaś z krzesła.  
- Mila nie strasz! - zaśmiałaś się do przyjaciółki, a ona tylko przewróciła oczami  
- Nie przesadzaj. Co ty jesteś ostatnio taka zamyślona? -zapytała dosiadając się do ciebie. 
- A tak jakoś. - wzruszyłaś ramionami i nalałaś sobie soku pomarańczowego do szklanki, upijając łyk.  
- Mnie nie oszukasz. Coś z Kubą? Rozstaliście się w końcu? - spytała z nadzieją a ty pokręciłaś głową. Zdawałaś sobie sprawę, że Milena nie lubi Jakuba i to z wzajemnością, jednak nie musiała manifestować tego przy każdej okazji. To był twój chłopak i czasami było ci z tego powodu przykro.
- Skąd ten pomysł ? Między nami wszystko jest w porządku. - uśmiechnęłaś się, a twoja przyjaciółka podparła się na dłoni i uważnie ci się przyjrzała.  
- A szkoda… - westchnęła – To o co chodzi?  
- O Andrzeja. - twoja przyjaciółka natychmiast się ożywiała, widząc zdziwienie na jej twarzy zorientowałaś się, że powiedziałaś to na głos. 
- Kim on jest? - spytała wyraźnie zainteresowana  
- Ten chłopak, który tak patrzył na nas wtedy w sklepie. Wpadliśmy na siebie we wtorek i pytał czy już kiedyś się nie spotkaliśmy. - odpowiedziałaś bawiąc się serwetką znajdującą się na stole, natomiast twoja rozmówczyni wybucha śmiechem. Zmarszczyłaś brwi zastanawiając się co ją tak rozbawiło.  
- Nie umie podrywać dziewczyn. - pokręciła głową nadal chichocząc.  
- Przestań, to nie był żaden podryw. To było coś innego. Żebyś widziała ten jego smutny wzrok i to jak odchodził, gdy powiedziałam, że się nie znamy. -odpowiedziałaś ponownie zerkając za okno  
- Oj Zuza, coś już ci się w głowie przestawia. Jaki smutek? Zresztą nie ważne. Mam coś dla ciebie. -sięgnęła do swojej torebki uparcie czegoś w niej szukając. Zastanawiałaś się czemu ci nie wierzy. On naprawdę był tak przeraźliwie smutny, że aż w tobie coś pękało. I to jak szedł taki przygarbiony i zrozpaczony, ten widok sprawiał, że ciebie również w środku coś zabolało. 
- Proszę. - szatynka w końcu wygrzebuje z torebki dwa kartoniki i z duma ci je podaje.  - Co to? - zapytałaś biorąc je do ręki.  
- Bilety na mecz Skry. Wojtek mi przyniósł trzy w ramach podziękowania za naprawiony samochód. Postanowiłam, że dwa dam tobie. Możesz wziąć tego swojego. - uśmiechnęła się szeroko.  
- Dziękuję. - powiedziałaś zdziwiona – Ale jaki Wojtek?  
- No wiesz, ten co miał przybite opony. Fajny chłopak z niego. Mówił że pracuje w Skrze i zostawił nam bilety, a i pytał czy przyjdziesz, więc zastanów się może jednak czy brać Kubę. - puściła ci oczko, a ty tylko prychnęłaś. Nie szukałaś nowego chłopaka, miałaś już tego którego kochałaś. Przynajmniej wtedy tak ci się wydawało. 

*** 

Stałeś oparty o parapet w mieszkaniu Karola trzymając w ręku szklankę z piwem i bacznie obserwowałeś swojego przyjaciela, który siedział na kanapie i obejmował ramieniem swoją ukochaną. Obok nich siedział Wojtek który żywiołowo coś im opowiadał, a oni wybuchali śmiechem. Widziałeś w ich oczach miłość, wzajemnie zaufanie i wiedziałeś, że zawsze mogą na siebie liczyć. Byli szczęśliwi. Przed oczami stanął ci obraz sprzed trzech lat. Grałeś wtedy w Bydgoszczy, przyjechaliście wraz z Laurą do Karola, do tego samego mieszkania w którym teraz jesteś. Wtedy ty również byłeś tak szczęśliwy. Jedyną różnicą było to, że nie było tu Włodarczyka, zamiast niego na fotelu siedziałeś ty z wtuloną w ciebie brunetką. Śmiałeś się gdy co chwilę dogryzali sobie z Karolem. Kłos kazał jej się uspokoić, bo jak tak dalej pójdzie to ją zostawisz. Wtedy ty przyrzekłeś, że nigdy jej nie opuścisz. I gdybyś dotrzymał słowa i przyjechał na czas ona pewnie by nadal z tobą była. Westchnąłeś i odwróciłeś się w stronę okna spoglądając w rozgwieżdżone niebo. Było piękne, lubiłeś w nie patrzeć, gdy to robiłeś czułeś, że jest przy tobie. 

- Też jesteś tak szczęśliwa jak oni? - powiedziałeś pod nosem tak by twoi przyjaciele nie słyszeli twoich słów. Poczułeś nagle ogromny smutek. Trochę im zazdrościłeś. Też chciałbyś się wtulić w swoją ukochaną, mieć ją przy sobie i móc z nią porozmawiać. Niestety tego nie masz, a żadna inna kobieta cię nie interesuje. Nawet jeśli bardzo byś się starał, żadna inna nie potrafiłaby przyciągnąć twojego wzroku i sprawić, że coś byś do niej poczuł. - Tak wiem, że jesteś. Ale dlaczego tego nie czuje? Dlaczego nie mogę się do ciebie przytulić. - mówiłeś nadal się gapiąc w niebo, byłeś jak w transie i sam nie wiedziałeś co ze sobą począć. Wrócić do domu? Ale jeśli zostaniesz sam będzie ci jeszcze gorzej. Z zamyślenia wyrwała cię jakaś melodia. Zmarszczyłeś brwi, jednak nie odwróciłeś się.  
- Przepraszam was na moment. No cześć Kamil. - usłyszałeś radosny głos Wojtka i jego kroki w stronę wyjścia z pomieszczenia. Nagle w Kłosowym salonie zapanowała głucha cisza. Którą przerwał cichy szept blondynki, wiedziałeś, że miała nadzieję, że tego nie usłyszysz. 
- Martwię się o niego. To już zbyt długo trwa. - powiedziała smutno. 
- Spokojnie coś wymyślę, nie zostawimy go z tym samego. - odezwał się równie cicho twój przyjaciel.  
- A może powinien kogoś poznać, spotkać się z jakąś fajną dziewczyną. Minęło już sporo czasu. - to zdanie wyraźnie ci się nie spodobało, jednak postanowiłeś jeszcze poczekać. 
- Też tak myślę. Ale on jest uparty. Nie chce zwrócić uwagi na żadną. A Laura już nie wróci, chociaż mam wrażenie, że bardzo by chciał. - odpowiedział twój przyjaciel równie smutno co jego dziewczyna. Miałeś mieszane uczucia. Z jedynej strony zrobiło ci się strasznie przykro. Nigdy nie chciałeś być powodem do zmartwień dla swoich przyjaciół, z drugiej irytowało cię to, że chcą ci kogoś szukać. Przecież to bez sensu, ty kochasz tylko Laurę. W dodatku w głowie cały czas szumiało ci to, że ona nie wróci. A może jednak wróciła? Przed oczami stanął ci obrazek z przed kilku dni, kiedy to spotkałeś śliczną brunetkę. Dalej się zastanawiasz kim ona była. Czujesz, że musisz ją poznać. Tylko nie masz pojęcia jak to zrobić.  
- A ja myślę, że nie potrzebuje nowej kobiety. - odezwałeś się odwracając w ich stronę. Widziałeś ich speszony wzrok. - Wiem, że chcecie mi pomóc. I cieszę się, że mogę na was liczyć. - uśmiechnąłeś się w stronę państwa Kłosów, którzy zaskoczeni ci się przyglądali.  
- Zapomniałem ci o czymś powiedzieć! - usłyszałeś radosny okrzyk twojego drugiego przyjaciela, który wrócił na swoje miejsce.  
- Tak? - zapytałeś zainteresowany.  - Dzięki tobie poznałem świetną dziewczynę! - powiedział z szerokim uśmiechem, co wyraźnie ciebie zaskoczyło. Wojtek dzięki tobie kogoś poznał? Kiedy? 
- Ale jak to? - spytałeś zdziwiony 
- No bo to ty prowadziłeś mój samochód, to ty wjechałeś w te gwoździe i to ty wypatrzyłeś ten warsztat samochodowy. A wyobraź sobie, że w nim pracuje nadzwyczaj piękna niewiasta o ślicznych oczach. Mam nadzieję, że przyjdzie na mecz. W sumie ma też ładną koleżankę…. - mówił jak nakręcony jednak słysząc ostatnie zdanie, natychmiast mu przerwałeś. 
- Żadnego swatania Włodzimierzu. - przyjmujący w odpowiedzi przewrócił tylko oczami. Czy oni naprawdę nie potrafią zrozumieć, że w twoim życiu jest tylko jedna kobieta? Jest, bo obiecała, że zawsze będzie. Mimo, że zostały ci po niej tylko wspomnienia i kilka zdjęć,  twoja miłość nadal istnieje.  


________

Witajcie po dłuższej przerwie. Przepraszam, że dopiero dzisiaj, ale nie mam na nic czasu. Sesja zabiera mi cały wolny czas i wenę. :(
Przepraszam, że nie komentuje waszych blogów, postaram się to nadrobić jak tylko uporam się z egzaminami. Ale uwierzcie mi, że staram się cały czas czytać! :) 
I jeszcze jedna rzecz za którą muszę przeprosić, a mianowicie za jakość rozdziału. Jednak nic lepszego mi nie przychodziło do głowy. Postaram się poprawić.
A teraz lecę się się uczyć, a potem spać żeby o 2 wstać :D I wspierać przed telewizorem naszych chłopców. Wy też macie takie plany na noc ? :)

POZDRAWIAM !!!
Paulka

8 komentarzy:

  1. Każdy prawdziwy kibic ma taki plan :D ja oczywiście wstaje tak jak dzisiaj :) co do rozdziału to czekam na spotkanie w trakcie meczu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) sądzę, że Kłos i jego dziewczyna mają rację i Andrzej powinien pozwolić sobie na jakąś nową znajomość :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to czekamy na spotkanie na meczu, Zuzy z Wronką :D No błagam wszyscy chyba będą obecni przez TV o 2am
    Kibicujemy, kibicujemy!

    OdpowiedzUsuń
  4. zawsze jak czytam tutaj rozdział to robi mi się tak cholernie smutno :(
    tak mi żal tego Andrzeja :(
    super i czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Już Ci mówiłam co sądzę o tym rozdziale :D Jest świetny <3 ale ty o tym wiesz i nie wiem naprawdę skąd biorą się Twoje uwagi do tego rozdziału :D
    Ja czekam na spotkanie na meczu. Może tam nastąpi lekki przełom ? :D
    Buziakiiii :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mów takich głupot mi się rozdział naprawdę podobał!
    doskonale Cię rozumiem, sesja pobiera tyle energii.. a ja przy dwóch sesjach tylko kombinuje jak to ogarnąć..

    Dodałam 17. Proszę Cię jednak o łaskawość. Bo.. no sama zobaczysz.
    http://moja-podswiadomosc-sie-rumieni.blogspot.com/2015/06/skoro-oczy-zwierciadem-duszy-to.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Sesja to złoooo! A rozdział mi się podoba i proszę mi tu więcej nie narzekać.
    Strasznie mi Wronki żal, mam nadzieję że wraz z pojawieniem się w jego życiu Zuzy trochę nam chłopak poweseleje

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze raz będziesz mi narzekać na to, ze rozdział jest zły a przysiegam dorwę Cię w tej Twojej.... i zabiję. Albo nie. Nie zabiję. Będę męczyć zdjeciami Zbyszka. Głosem Zbyszka. Zapachem... no zdobędę zapach i też nim męczyć będę. A co!
    Rozdział... Taki biedny Wronek. Ty to robisz specjalnie by me serce zmiękczyć? O nie. Nie zmiękczysz mi go aż tak i moje sny nie staną się jawą. Na meczu na pewno coś się stanie. A ja nawet wiem co! Ale nie powiem. Taka zla będę. Kurcze no, szkoda mi Wronki strasznie. Cierpi biedak. Niekt mu nie wierzy... przynajmniej układa sie Milenie i Wojtkowi. Znaczy sie no... zaproszeń na mecz to byle komu się nie daje. :p
    Czekam na kolejny. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń