Chodziłeś nerwowo po chodniku i nie miałeś pojęcia co robisz przed budynkiem z wielkim błękitnym logo. Patrzyłeś w stronę drzwi wejściowych z których nikt się nie wyłaniał. Westchnąłeś cicho i oparłeś się o płotek znajdujący się nieopodal chodnika. Spojrzałeś w niebo na którym co chwilę słońce chowało się za chmury. Po raz kolejny na myśl przyszła ci twoja Laura i słowa twojej przyjaciółki. Chciałeś by Laura była zadowolona z twojego życia tutaj. Pamiętasz jak się poznaliście. Zawsze marzyłeś o prawdziwej miłości, która pokona wszystko, zawsze chciałeś spotkać wyjątkową kobietę, która wypełni cały twój świat i która sprawi, że każdy dzień będzie lepszy. Gdy pierwszy raz zobaczyłeś Laurę już wiedziałeś. Wiedziałeś, że jest tą właściwą. A gdy dowiedziałeś się, że odwzajemnia twoje uczucia byłeś najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Każdy dzień, godzina, sekunda dzięki niej nabierała kolorowych barw. Spędzając z nią każdy kolejny dzień czułeś się jak w niebie, chciałeś by tak było już zawsze. By codziennie odwiedzała cię po treningu, lub czekała na ciebie w twoim mieszkaniu siedząc na kanapie i jedząc wasze ulubione żelki, zerkając przy tym na nudną telenowele. To było dla ciebie idealne życie. Oczami wyobraźni widziałeś już jak się jej oświadczasz, jak macie ślub jak z bajki, a potem wychowujecie gromadkę dzieci. Patrzyłeś optymistycznie w przyszłość, wierząc, że tak właśnie będzie, że będziesz mógł ją każdego dnia jeszcze bardziej uszczęśliwiać. Niestety byłeś głupi. Marzenia pozostały marzeniami, kolorowy świat stał się nagle szary i ponury, a ty teraz jesteś sam. Do tej pory nie możesz pojąć dlaczego los postanowił odebrać ci kobietę która nadawała twojemu życiu sens. Ponownie spoglądasz w niebo. Może nie potrzebnie teraz tu czekasz może powinieneś wrócić do domu i zaszyć się w swoim pokoju? Co ty sobie w ogóle wyobrażasz? Przecież Zuzanna nie jest Laurą i chyba powinieneś dać spokój tej dziewczynie, która ma już ułożone życie. Zerkasz znowu w kierunku drzwi i prostujesz się nagle gdy widzisz jak śliczna brunetka wychodzi z budynku. Jednak nie możesz zrobić choćby kroku. Jest tak do niej podobna. Niemal identyczna, ale też zupełnie inna. Kręcisz głową z własnej głupoty, przecież nie możesz ich do siebie porównywać. Patrzysz jak brunetka szuka pośpiesznie czegoś w torebce, po chwili wyciąga z niej telefon i go odbiera, uśmiechasz się do siebie na widok jej zdezorientowanego wyrazu twarzy. Nagle kończy rozmowę i szybkim krokiem idzie przed siebie. Zastanawiasz się czy masz do niej podejść, ale co jej powiesz? Jak masz się zachować? Nie wiesz dlaczego, ale jednak postanawiasz to zrobić, czujesz, że musisz tak uczynić, przyśpieszasz kroku widząc, że dziewczyna robi to samo. Patrzysz nerwowo na powód jej pośpiechu, a mianowicie na migające zielone światełko na sygnalizacji.
- Zuza! Nie idź! - krzyczysz i przygarniasz ją mocno do siebie – Powinnaś bardziej uważać!
- Co? O co chodzi? Co Pan robi! Jeszcze jest zielone…. - ostatnie zdanie mówi mniej pewnie gdy widzi jak przed wami przejeżdża rozpędzone granatowe Volvo. Patrzy na ciebie zaskoczona, a ty nadal obejmujesz ją drżącymi rękoma. Czujesz się dziwnie, gdy teraz jest przy tobie i patrzy ci w oczy. Przed oczami staje ci obrazek z dnia w którym zginęła twoja dziewczyna i to, że nie mogłeś wtedy nic zrobić.
- Było. Gdzie się tak śpieszysz?! Mogło ci się coś stać! - mówisz nerwowo patrząc na brunetkę
- Ale się nie stało. - wzrusza ramionami i odsuwa się od ciebie.
- Bo ci pomogłem. - zauważyłeś patrząc na nią uważnie. Nie mieściło ci się w głowie, jak można być tak nie rozważnym i nie zwracać uwagi na otaczający świat. Ona chyba nie zdaje sobie sprawy co mogło się wydarzyć, gdybyś jej nie zatrzymał.
- Obyłoby się! Co ty sobie wyobrażasz pojawiasz się znikąd i grasz rycerza. - prycha mierząc cię lodowatym wzrokiem, jej słowa uderzają w ciebie ze zdwojoną siłą. Jest ci przykro słysząc to z jej ust, w dodatku po tym co dla niej zrobiłeś.
- Nie masz o niczym pojęcia… - powiedziałeś cicho, brunetka tylko westchnęła patrząc ci w oczy
- Dzięki za pomoc. A teraz wybacz, ale muszę już iść, poza tym i tak nie mam o niczym pojęcia... A i zajmij się lepiej swoim poukładanym za pewne światem. - odpowiedziała i przeszła na drugą stronę ulicy. Zabolały cię jej słowa, chyba potraktowałeś ją zbyt ostro. Nie czekając ani chwili dłużej poszedłeś w jej ślady.
- Poczekaj, proszę. - powiedziałeś, doganiając brunetkę. - Nie chciałem sprawić ci przykrości. Trochę mnie przeraziła ta sytuacja i przypomniała mi o pewnych zdarzeniach. Przepraszam. - spuściłeś głowę wbijając wzrok w chodnik. Nie wiedziałeś co masz jeszcze dodać. Czekałeś na reakcje dziewczyny, która cie zadziwiła. Usłyszałeś jej chichot podniosłeś wzrok, a ona jeszcze bardziej się roześmiała.
- Wyglądasz jak przedszkolak, który coś przeskrobał i musi się tłumaczyć. - wyjaśniła ci nadal się śmiejąc. Nie wiele rozumiałeś z jej zachowania i zmienności nastrojów. Wiedziałeś jedno, ona jest z pewnością wyjątkowa. - Skoro tak cię wystraszyłam, może dasz się zaprosić na kawę mój rycerzu?
- A czy nie powinno być odwrotnie? Chyba to mężczyzna powinien zapraszać kobietę na kawę. - uśmiechnąłeś się w jej kierunku. I w tym momencie sam siebie zaskoczyłeś. Uśmiechnąłeś się chyba pierwszy raz, bez udawania.
- Ze mną nigdy nie jest nic jak powinno być. Jestem takim odmieńcem, a poza tym jakoś się nie kwapisz do zapraszania. - puściła ci oczko. A ty stałeś zdumiony i patrzyłeś jak kieruje się przed siebie. Nie wiele myśląc dołączyłeś do niej. Wszystko co dzisiaj się wydarzyło, sprawiło że masz mieszane uczucia i nie masz pojęcia do czego cię to doprowadzi. Jednak sam chciałeś ją wcześniej bliżej poznać i na razie masz wrażenie, że nie spotkałeś tak zmiennej kobiety.
***
Skierowałaś wzrok na duży kremowy zegar wiszący w małe bełchatowskiej kawiarni, przegadałaś z Andrzejem już dwie godziny. Nie masz pojęcia jak ten czas szybko zleciał, a jednak czujesz ze mogłabyś z nim tak siedzieć o wiele dłużej. Opowiadałaś mu o sobie o Milenie o swojej pasji, głupich zachowaniach, a on siedział wpatrzony w ciebie i po prostu słuchał. Niczego nie wyśmiewał po prostu słuchał tego co mówisz. Mimo, że na jego twarzy od czasu do czasu gościł uśmiech podczas waszego spotkania, jego oczy wciąż były przepełnione smutkiem. Zastanawiałaś się dlaczego, próbowałaś podpytać, ale niczym się do tej pory nie zdradził. Poprawiłaś się na ciemnobrązowej kanapie siadając na niej po turecku i podparłaś się łokciami o stolik. Obserwowałaś Andrzeja, który jadł powoli swoją porcję szarlotki i nad czymś myślał. Od dłuższej chwili milczał i nad czymś myślał. Patrzyłaś na jego twarz, oświetloną przez zachodzące słońce, był przystojny, nie dało się tego ukryć, śmiałaś się, gdy co chwilę poprawiał opadającą na czoło falę. Po chwili zapatrzył się za okno na zatapiający się w czerwieni zachodzącego słońca Bełchatów.
- Lubię taki widok. - -stwierdził nie odrywając wzroku od okna
- Zachód słońca? - spytałaś, a on skinął głową – Romantyk z Ciebie Andrzeju.
- Być może. - odpowiedział kierując wzrok na ciebie, widziałaś jak się speszył
- Jak mi powiesz, że wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia, to mnie zaskoczysz. - przyjrzałaś mu się uważnie, jego twarz nagle posmutniała. Zastanawiałaś się co powiedziałaś nie tak? Nie chciałaś mu sprawić przykrości. Już miałaś go przeprosić gdy przerwał ciszę między wami.
- Uważam, że istnieje coś takiego. Widzisz jakąś osobę i coś cię do niej ciągnie, a gdy ją bliżej poznajesz jeszcze bardziej się zakochujesz. To jest prawdziwa magia. - spuścił głowę lekko się czerwieniąc. Wiedziałaś doskonale, że nie mówi tego na pokaz, to nie była sztuczka na podryw. Miałaś wrażenie, że mówił to szczerze i że sam coś takiego przeżył. Chciałaś coś powiedzieć, ale nie miałaś pojęcia co. Jego wypowiedzieć odebrała ci mowę. - Nie ważne. Dlaczego zostałaś panią mechanik? - Zmienił temat i upił łyk kawy.
- Bo kocham samochody! Mój ojciec zawsze ubolewał nad tym, że nie ma syna. Uważał, że zajęcia jak mechanik, strażak czy hydraulik nie są dla kobiet. Postanowiłam mu udowodnić, że się myli. I tak o to jestem tutaj. Najbardziej lubię, gdy klienci przyprowadzają stare auta. Wtedy czujesz jeszcze bardziej, że mają duszę. I ten warkot silnika, coś pięknego. - zauważyłaś, że twoja wypowiedź go zaskoczyła, ale i mu się spodobała
- Zgadzam się z tobą. A czym jeździsz? - słysząc to pytanie lekko zmarkotniałaś
- Nie mam samochodu. Nie to, że nie chcę. Po prostu nie potrafię wybrać. Każdy samochód jest wyjątkowy na swój sposób i ma w sobie coś wyjątkowego. - spojrzałaś na niego, jak patrzył na ciebie zdumiony – Nie śmiejesz się? Wszystkich bawią moje poglądy…
- Nigdy nie słyszałem lepszej wypowiedzi dotyczącej samochodów. - stwierdził patrząc na ciebie z podziwem
- Andrzej? - usłyszałaś za sobą znajomy głos, twój towarzysz spojrzał na swojego kolegę. Miałaś wrażenie, że nie jest zadowolony z tej wizyty,
- Jak widać. Karol poznaj… - zaczął lecz ty mu natychmiast przerwałaś, doskonale wiedziałaś kto to. Człowiek, który ostatnio bardzo ci dopiekł i nie masz pojęcia dlaczego.
- Znamy się. - powiedziałaś nie miło i poprawiłaś swój sweterek.
- Tak. - potwierdził blondyn bacznie się wam przyglądając. - Zuzanno, przepraszam. Zachowałem się jak gbur i palant. Byłem pijany, a wtedy mój mózg się wyłącza. Naprawdę mi przykro, nie gniewaj się. - uśmiechnął się w twoim kierunku, miałaś jednak wrażenie, że mimo tych przeprosin zachowywał wobec ciebie pewien dystans.
- To ty kiedykolwiek masz swój mózg włączony? - parsknął śmiechem twój towarzysz, za to blondyn spojrzał na niego groźnie.
- Zabawne Wrona! Wyobraź sobie, że uruchamiam go częściej od ciebie. - pokręcił głową, widziałaś kątem oka, że Andrzej chciał jeszcze coś dodać, ale się powstrzymał. - To jak wybaczysz mi ?
- Nie ma sprawy. - uśmiechnęłaś się do niego, a on odwzajemnił gest.
- To nie będę wam przeszkadzał. Widzimy się na treningu, do zobaczenia. - pomachał wam na pożegnanie i wyszedł z kawiarni. Wrona skierował swoje spojrzenie na ciebie.
- Przepraszam jeśli źle cię potraktował. Widzisz, Karol jest naprawdę w porządku, czasami coś mu odwala. Ale to miły facet i mój najlepszy przyjaciel. Gdyby nie on nie wiem co by się ze mną stało. Zawsze mi pomaga i wyciąga z dołów, oraz sprowadza na ziemię. - westchnął i zaczął się bawić filiżanką. Musiałaś przyznać, że Andrzej jest naprawdę ciekawym mężczyzną. Wydaje ci się taki spokojny, zamyślony i mimo że prawie go nie znasz to lubisz go słuchać. Masz wrażenie, że we wszystkim co mówi znajduje się szczerość. Wydaje ci się, że wartości jak miłość i przyjaźń mają dla niego ogromne znaczenie. Nie wiedziałaś jednak co jeszcze kryje głęboko w sobie siatkarz, ale bardzo chciałaś bliżej go poznać. Choć miałaś wyrzuty sumienia, ponieważ miałaś już chłopaka, a przesiadujesz w kawiarni z kimś innym. Z drugiej strony od imprezy minęło 3 dni, a on nie zainteresował się nawet tym czy dotarłaś do domu. Postanowiłaś nie myśleć na razie o swoim związku tylko wrócić do rozmowy z Andrzejem.
________
Jestem z nowością! Wybaczcie, ale ostatnio sporo czasu skradło mi nowe opowiadanie o Włodarczyku, które sobie tworze, ale jeszcze nie w publikacji.
Za pojawienie się rozdziału dzisiaj podziękujcie Kamili, która obiecała mi w zamian, że popracuje nad nowością u siebie! Kochana nie masz teraz wyjścia ! ^^
To opowiadanie to naprawdę nie łatwy orzech do zgryzienia dla mnie. Zaczynając do pisać nie myślałam, że tak ciężko będzie mi zajmować się kolejny rozdziałami. Ale wiem, że uda mi się je dowieść do końca. ;) \
POZDRAWIAM !!!
Paulka
PIERWSZA
OdpowiedzUsuńchyba to pierwszy rozdział, po którym nie chce mi się płakać, więc jakiś postęp jest, hura! :D
Usuńale i tak jest smutno, serce mi się kraja, jak widzę takiego Wronę :(
co nie zmienia faktu, że uwielbiam tego bloga i błagam
nie karz nam tyle znowu czekać na kolejny
weny ;*
Dziękuję za komentarz ;) Mi też szkoda tu Andrzejka. Chyba lubię go zasmucać w swoich opowiadaniach xd Jestem wredną kobietą!
UsuńJak tylko pojawi się wena to będę pisała częściej :)
Pozdrawiam !!!
Drugaa. Fajnie że Andrzej poznał blizej Zuzię, moze cos z tego będzie. Mam nadzieje bo nie chce go widzieć smutnego. Proszę... Dobrze ze Karol ja przeprosil bo zachowal sie jak debil.... Czekam na następny, mam nadzieję ze będzie szybko. :P
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz. :) Może jeszcze trochę i Wroniasty nie będzie taki smutny, ale to też zalezy od niego i od mojej głowy i pomysłów. xd
UsuńA Karol, po prostu martw się o swojego Andrzejka ^^
Pozdrawiam !!!
:)
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz :)
UsuńWrona spokojny i zamyślony? O nie, nie czas aby do akcji weszła Zuza, dziewczyna potrzebuje mocnego wejścia, bo Andrzej spokojny to nie Andrzej. Cieszę się, że w końcu ze sobą porozmawiali jak ludzie, a nie robili durne podchody. Swoja drogą trochę mnie zastawia fakt, że kiedy Wronka będzie już z Zuzą (bo będzie i ja to wiem i lepiej dla Ciebie żeby tak było) to czy środkowy nie będzie przypadkiem strasznie nadopiekuńczy.
OdpowiedzUsuńW każdym razie proszę o dodanie mu trochę życia bo chłopina się marnuje. Jak widać chłopaka Zuzy można łatwo wyeliminować z zawodów wiec Wrona będzie miał bardzo duże szanse na odzyskanie miłości, tęczy i jednorożców.
Czekam na ten rozdział ten z tęczą i jednorożcem!!!
Buziaki
xoxo
Dziękuję za komentarz no i za groźby :P A z od zaćzęłam wymyślać w głowie jakby to Andrzejka uszczęśliwić w tym oku. xdCzy będzie z Zuzką? Nie wykluczone, ale nie wiem, czy to się skończy happy endem. :D Co to jego smutku itd. Taki był plan, Wroniasty jest na razie gdzieś tam we własnym świecie. Ale myślę że się ogarnie troszkę. :) Jednorożce są najlepsze <3
UsuńPozdrawiam!!!
Nie dziwię się dziewczynie jej początkowej reakcji, w podobnej sytuacji pewnie sama bym podobnie się zachowała.
OdpowiedzUsuńNo Wreszcie! Już myślałam, że Wroniasty będzie krążył wokół Zuzy, czaił się a nic z tego nie wyjdzie. Cieszę się, że w końcu mieli okazję pogadać.
Twój Endrju jest spokojny i aż boję się jak może namieszać- tak pozytywnie- Zuza.
Dziękuję za komentarz ;) No Endrju jednak się odważył podejść. Kiedyś musiał :P Myślę, że Zuzka trochę zmieni w jego życiu, ale jak to będzie wyglądało to do końca sama nie wiem. :) I nie wiem co wyjedzie z ich znajomości. :)
UsuńPOZDRAWIAM !!!
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńAndrzej bohater 😍
OdpowiedzUsuńPierwszy rozdział, który nie spowodował u mnie łez😂
Skoro on uratował ją i poszli razem na kawę to może ich znajomość się trochę rozwinie?
Bo skoro facet ją zaintrygował, to ja na jej miejscu starałabym się dowiedzieć o nim jak najwięcej 😁
Czekam na kolejny 😸
Pozdrawiam ❤❤
Dziękuję za komentarz :) Czy się rozwinie i jak się rozwinie to się okaże.:P Zuzka na pewno Wronkę polubi tyle mogę zdradzić :P
UsuńPozdrawiam !!!
Uwielbiam to opowiadanie <3 Jest po prostu przepiękne. Mam nadzieje że Zuzka polubi Wronkę. A czy on jej wgl powie o zdarzeniach z przeszłości? Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział. Pozdrawiam i zapraszam do siebie, licze na twój komentarz i twoja opinie mojego opowiadanie :* http://milosczprzeszlosci.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz ! :) Myślę, że Andrzej na pewno się poważnie zastanowi nad tym czy powiedzieć jej wszystko o tym co było, a odpowiedź na to pytanie częściowo będzie w kolejnym rozdziale. :)
UsuńWpadnę na pewno w wolnej chwili :)
Pozdrawiam !!!
Zostałaś nominowana :) Po więcej zapraszam na http://zycietoprolog.blogspot.com/2015/08/top-10-blogow.html
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za nominację! To dla mnie ogromne wyróznienie :)
UsuńNooo ja sobie bardzo dziękuję. Motywować to ja Kochana umiem dobrze, nie? :)
OdpowiedzUsuńCóż.. spokojny Andrzej. Rany on nawet jak śpi nie jest spokojny więc to takie dziwne. I smutne. Serce mi się kroi jak czytam o nim takim.. smutnym. Wycierpiał. I pewnie jeszcze dużo wycierpi. Bo u Ciebie zawsze dużo cierpią. I to chyba jest to piękno Twoich opowiadań.No ale... Zuza. Rany pełna pozytywnej energii. Kogoś mi przypomina. A raczej kilka kogosiów :) I to jej zamiłowanie autami. Wronia też to lubi! Myślę, że się dogadają. Nie od razu ale z czasem. Zuza rozruszałaby nawet martwego także...
I zgubiłam wątek. Kurde dlaczego ja jestem takim nieogarem? :( Wiesz, ze uwielbiam tego bloga? I pamiętam, ja wiem, ze mu podołasz. Ja w Ciebie wierzę. Pozdrawiam i czekam na kolejny :*
Dziękuję za komentarz kochana :D Chyba wiem kogoś Zuzka ci przypomina! To oczywiste. Musi być pełna energii, przynajmniej jest trochę inna od Andrzeja... Wiem, że jest smutny ale tak trzeba. Musisz mi wybaczyć, choć wiem że lubisz go tu takiego.
UsuńA dlaczego jesteś nie ogarnięta? Może dlatego że nie masz mózgu tak jak ja ? :) POZDRAWIAM ;*
Uwielbiam ☺ sa momenty w ktorych rycze 😞
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz! Jest mi bardzo miło i ciesze się, że ci sie podoba. A co do płakania, to chyba też dobrze, bo to oznacza, że udaje mi sie chociaż trochę przekazać emocje. :) Pozdrawiam ;*
Usuń