Informacja !

Jeśli nie możecie otworzyć zakładek z boku, bo zbyt szybko się otwierają i znikają, wystarczy nacisnąć: ctr- Zakładki powinny się wysuwać z lewej strony :)
Niestety blog jest uzależniony od przybliżenia w przeglądarce, dlatego mogą wystąpić problemy. :(

niedziela, 9 sierpnia 2015

Samotność Ósma

Siedziałaś samotnie w salonie oparta o kanapę i co chwilę pociągałaś łyk białego wina  z kieliszka. Otwarte okno balkonowe sprawiało, że przez nie wpadał do twojego mieszkania chłodny wiatr, który bawił się śnieżnobiałą firanką.  W telewizorze leciała jakaś komedia romantyczna na którą specjalnie nie zwracałaś uwagi, twoje myśli pochłaniało coś innego.  Twoje sprzeczne uczucia nie dawały ci spokoju. Poczułaś, że chciałabyś mieć teraz przy sobie kogoś do kogo mogłabyś zwyczajnie się przytulić i poopowiadać choćby o tym jaki samochód odwiedził dziś twój warsztat lub po prostu pomilczeć czując się szczęśliwą. Miałaś przecież chłopaka. Tylko dlaczego go tutaj nie ma, dlaczego nie otacza cię ramieniem. Dlaczego nie możesz z nim porozmawiać? Jednak czy on ciebie kiedykolwiek słuchał? Oczekiwał, że to ty będziesz go słuchała gdy mówił o swojej pracy, o tym jak dobrze mu w firmie, o projektach, ale zawsze gdy mówiłaś o sobie zmieniał szybko temat. Nie rozumiał. Nie wysłuchiwał, co najwyżej udawał że to robi.  I znowu wracasz myślami do pewnego wysokiego mężczyzny o smutnym wyrazie twarzy. Gdy opowiadałaś mu o sobie był pod wrażeniem, chciał wiedzieć więcej, rozmawiał o tym i wykazywał zainteresowanie tym co mówisz. Rozumiał cię.  A gdy rozmawialiście miałaś wrażenie, że nic poza tobą go nie obchodzi. Czy to normalne, że obcy mężczyzna rozumie cię bardziej niż twój chłopak? Osoba którą kochasz i z którą jesteś od kilku lar? Nie wiedziałaś już co o tym sądzisz poczułaś jak twoje powieki stają się coraz bardziej ciężkie. Gdy zaczęłaś przysypiać, usłyszałaś dźwięk przychodzącego smsa. Podniosłaś się leniwie w stronę stolika i wzięłaś odczytując wiadomość. 
„Jutro o 16 pod Energią. Nie masz wyjścia. Gadałam z ojcem, kończysz o 14. Wojtek mnie zaprosił na trening, a nie chce mi się iść tam samej, więc jako najlepsza przyjaciółka idziesz ze mną. ;)'' 
Pokręciłaś ze śmiechem głową patrząc na smsa od Mileny
- Co ta miłość z nią robi. - powiedziałaś do siebie i odpisałaś, że się pojawisz. Nagle na myśl przyszedł ci Andrzej. On też tam będzie. Znowu będziesz mogła z nim zamienić kilka słów. Uśmiechnęłaś się do siebie i napiłaś się jeszcze wina. Nagle w twoim mieszkaniu rozległ się dźwięk dzwonka. Spojrzałaś zaskoczona na zegarek na którym widniała 23. Zdziwiona podniosłaś się niechętnie z kanapy i udałaś się w stronę drzwi. Nie patrząc w wizjer otworzyłaś zamek. Widok za drzwiami cię zaskoczył. Twój chłopak stał przed tobą z bukietem różnokolorowych kwiatów. Jego ciemna szara koszula idealnie na nim leżała, zresztą jak zwykle. 
- Cześć kochanie. - uśmiechnął się perliście w twoją stronę. Zmierzyłaś wzrokiem jego nienaganny wygląd i odwróciłaś się na pięcie bez słowa w stronę wnętrza mieszkania. Czułaś jego wzrok na sobie i doskonale wiedziałaś, że jest zaskoczony twoim zachowaniem. Podążył jednak za tobą zamykając uprzednio drzwi.  - Nie przywitasz się? Przyniosłem ci kwiaty. 
- Tydzień. - odpowiedziałaś siadając na kanapie i wlepiając oczy w telewizor. Nie interesowało cię, że leciały na nim napisy końcowe. Nawet czytanie nazwisk aktorów występujących w filmie, którego  i tak nie oglądałaś, były ciekawsze niż widok Jakuba w twoim mieszkaniu. 
- Nie bardzo rozumiem. - odezwał się zdezorientowany i położył kwiaty na stole – Wstawisz do wazonu? - słysząc to prychnęłaś pod nosem i przełączyłaś na inny kanał, gdzie dla odmiany leciała powtórka jakiegoś teleturnieju. 
- Tydzień minął od imprezy. Tydzień od kiedy nie rozmawialiśmy. Tydzień od kiedy nawet na moment się mną nie zainteresowałeś. Widocznie miałeś ciekawsze zajęcia. - odpowiedziałaś nawet na niego nie zerkając. 
- Kotku, miałem dużo pracy. Przyszedłem z tobą o tym porozmawiać. Chciałbym nadrobić ten tydzień. - mówił siadając obok ciebie. Zaśmiałaś się do siebie i spojrzałaś na niego.  - Po za tym to ty mnie zostawiłaś w klubie. - dodał
- Nie przejąłeś się tym zbytnio. Po za tym nie chciałam ci przeszkadzać. Byłeś bardzo zajęty jakąś rudowłosą pięknością. - powiedziałaś ironicznie, natomiast chłopak  odwrócił cię w swoją stronę. 
- Ona otwiera nam możliwości na nowe kontrakty, musiałem z nią porozmawiać. Nie bądź zazdrosna. - zaśmiał się i odgarnął ci włosy. Brakowało ci go i tęskniłaś za momentami, gdy faktycznie byłaś zazdrosna, a on z ciebie żartował. A zaraz potem całował udowadniając, że  to ty jesteś najważniejsza. Miał wtedy w swoich ciemnych oczach tyle miłości, teraz w nich tego nie widziałaś. 
- Coś jeszcze? Jestem zmęczona. - powiedziałaś starając się zachować obojętny ton, choć tak naprawdę było ci przykro, że Kuba cię okłamuje, a w jego oczach nie widać tej miłości co kiedyś. 
 - Tak. Dostałem awans! Już nie musisz się babrać w tych głupich samochodach. Zawsze uważałem, ze to nie jest zajęcia  dla ciebie. Będziesz mogła wreszcie odpocząć. - oznajmił radośnie. A ty poczułaś się jakby uderzył cię w twarz. Przez cały wasz związek, opowiadałaś mu o tym jak wiele znaczy dla ciebie praca w warsztacie, jak bardzo lubisz samochody, a on każe ci z tego rezygnować.  Zawsze miałaś nadzieję, że cie słuchał i cieszył się z tego, że jesteś szczęśliwa, bo robisz to co lubisz. Udawał… A może udawał też miłość do ciebie? 
- O czym ty mówisz?! -podniosłaś się z kanapy i zaczęłaś krążyć po pokoju.  
- O naszej wspólnej przyszłości, odłożymy trochę, wybudujemy dom.  - wyliczał swoje plany. Tak swoje, bo one choćby w małym stopniu nie były twoje. Jaki dom? Czy można budować dom i planować wspólną przyszłość jeśli nie słuchasz i nie rozumiesz drugiej osoby?
- Wyjdź. - odpowiedziałaś, widząc że chce coś powiedzieć ponowiłaś swoją prośbę. Chłopak zdziwiony opuścił mieszkanie, a ty tylko zamknęłaś za nim drzwi  wrzuciłaś kwiaty do kosza.



***

Od spotkania z brunetką, byłeś w dziwnym nastroju.  Nie mogłeś usiedzieć w miejscu, a w mieszkaniu chodziłeś tylko z kąta w kat. Aktualnie znajdowałeś się w waszej bełchatowskiej szatni, choć do treningu zostało jeszcze sporo czasu, ty przybyłeś trochę wcześniej, bo chciałeś pobyć sam. Kochałeś to miejsce,  zawsze marzyłeś  by się tu znaleźć  by właśnie  do tej hali przychodzić na treningi udało ci się. Lubiłeś też siedzieć w tej szatni i rozmyślać, to miejsce pomagało ci się skupić i pozbierać rozbiegane myśli. Przypomniał ci się jeden z wieczorów w Bydgoszczy, gdy leżałeś na kanapie z wtuloną w ciebie Laurą i  opowiadałeś  jej o tym jak bardzo marzyłeś kiedyś by znaleźć się w składzie Bełchatowskiej Skry, bo od zawsze uważałeś ją za najlepszy klub w Polsce. Pamiętasz te lata gdy ty zaczynałeś się rozwijać siatkarsko, a zespół z Bełchatowa sezon za sezonem kolekcjonował mistrzostwa Polski. Znalezienie się w tym klubie, było marzeniem wielu. Przypominasz sobie jak Karol zaczął tam grać i obaj szaleliście wtedy ze szczęścia. Pamiętasz również słowa twojej ukochanej. Poprosiła cię  wtedy byś jej coś obiecał. Zgodziłeś się w ciemno, bo dla niej zrobiłbyś wszystko. „ Jeśli dostaniesz propozycję nawet się nie zastanawiaj. Nie martw się mną, będę tam z tobą. '' Dokończyła wtedy swoją wypowiedź czytając ci w myślach. Zrobiłeś jak cię poprosiła. Jesteś teraz w Bełchatowie, chociaż się zawahałeś, nie chciałeś jej tam zostawiać. Jednak Karol ci wtedy uświadomił, że ona będzie przy tobie i w Bełchatowie , ponieważ jest w twoim sercu. Zaśmiałeś się do siebie. Może i jest roztrzepany, ale nawet jemu uda się czasami powiedzieć coś mądrego. Miał rację. Za każdym razem, gdy masz jakiś ważny mecz czujesz jej obecność. Wiesz, że cię wspiera. Sięgnąłeś po swój portfel i wyciągnąłeś z niego zdjęcie brunetki. Wpatrywałeś się w nie przez  dłuższą chwilę. 
- Ona jest taka do ciebie podobna… Ale to tylko pozory. Jest też zupełnie inna. Nie wiem co mam z tym wszystkim robić. -westchnąłeś patrząc w zdjęcie. - Przyjadę do ciebie dzisiaj i porozmawiam z tobą. Sam już sobie nie radzę, a ty mnie wysłuchasz i zrozumiesz. Jak zawsze. - powiedziałeś cicho i usłyszałeś trzaśniecie drzwi od szatni.
- Już jesteś? - twój przyjaciel zdziwił się  i usiadł obok ciebie, zerknął na zdjęcie Laury, które chowałeś do portfela. 
- W końcu siatkówka to moje życie. - wzruszyłeś ramionami, a Kłos przewrócił tylko oczami. 
- Dobrze, że jesteśmy sami. Chciałem porozmawiać o Zuzie. Nie do końca mi się podoba…- zaczął, a ty szybko mu przerwałeś i spojrzałeś gniewnie. 
- Karol, ona nie jest złą dziewczyną. Przeprosiłeś ją i znowu zaczynasz…. - westchnąłeś, a Kłos zamyślił się na chwilę, jakby zastanawiał się jak odpowiednio dobrze dobrać słowa byś go zrozumiał. 
- Nie o to chodzi. Martwię się o ciebie, przecież wiesz. - złapał cię za ramię patrząc na ciebie, gdy miał już kontynuować, przerwał mu tym razem Włodarczyk, który pojawił się w szatni i usiadła na ławce naprzeciwko was. Spoglądając na ciebie i Kłosa nie odezwał się. Doskonale wiedziałeś, że zrozumiał o czym rozmawiacie i nie chciał przeszkadzać. Bez słowa zaczął zmieniać ubrania. - Zuzia na pewno jest sympatyczna. Tylko boje się o to, że możesz zranić i siebie i ją. 
- Nie chce nikogo ranić. - zaprotestowałeś nie bardzo rozumiejąc do czego dąży Karol
- Wiem, przecież cię znam. Po prostu pamiętaj, że ona nie jest Laurą i nią się nie stanie. Jest kimś zupełnie innym….  - mówił spokojnie, a ty tylko pokręciłeś głową.
- Zdaje sobie z tego sprawę. - mruknąłeś. Parzcież doskonale wiedziałeś, że Zuzę  z twoją Laurą łączy tylko wygląd. 
- Może i tak, ale czy powiedziałeś jej o Laurze? Nie. A masz zamiar powiedzieć? Uważam, że skoro chcesz ja bliżej poznawać, powinna znać prawdę. Jeśli się tego dowie przypadkiem to nie będzie jej łatwo to zrozumieć. - wiedziałeś, że Karol ma racje i że Zuza powinna się dowiedzieć prędzej czy później o twojej wielkiej miłości do kobiety tak bardzo podobnej do niej. Jednak to wcale nie było takie proste.  
- Nie wiem. Jeśli jej powiem pomyśli sobie, że jest dla mnie Laurą. A tak nie jest. - powiedziałeś smutno i wlepiłeś wzrok w podłogę. 
- Ale musisz to zrobić… Przemyśl to, a ja skoczę do samochodu, bo zapomniałem torby. - zakomunikował po czym zniknął za drzwiami. 
- Andrzej… - odezwał się cicho Włodarczyk, który wiązał sznurowadła, podniosłeś wzrok na niego – Ona tu dzisiaj będzie. Przyjdzie z Mileną. Chciałem, żebyś wiedział. 
- Idziesz teraz do nich? - spytałeś i  patrzyłeś jak Wojtek podnosi się  szybko z ławki i kieruje się w stronę wyjścia. 
- No tak, prosiłem Milę, żeby przyszły trochę wcześnie, to porozmawiamy. - uśmiechnął się niepewnie. Trochę cie bawiła jego reakcja gdy tylko wspominał o szatynce, był zawsze taki speszony. Jednak bardzo się cieszyłeś, że przyszła dziewczyna Włodarczyka przyprowadziła ze sobą Zuzię. Sam nie wiesz czemu. 
- To chodźmy. Nie wypada by siedziały tam same. - stwierdziłeś podnosząc się z miejsca, Włodi spojrzał na ciebie zaskoczony - Dam sobie radę. Zresztą potowarzyszę Zuzi, podczas gdy ty będziesz romansował z jej przyjaciółką. - Wojtek spojrzał na ciebie groźnie i lekko się  zaczerwienił, ale nie miał już siły komentować tylko ruszył w stronę wejścia na halę. Poszedłeś w jego ślady i rozejrzałeś się dookoła po niebieskich krzesełkach Energi.  Gdy tylko zobaczyłeś wasze znajome nie potrafiłeś ruszyć się z miejsca. Ona tak bardzo ci ją przypominała, znowu poczułeś przyśpieszone bicie serca, jak przez cały wasz wspólnie spędzony ostatnio czas. Powolnym krokiem wszedłeś na trybuny i usiadłeś obok brunetki. Milczałeś, zastanawiając się w jaki sposób masz się przywitać.  Skierowałeś wzrok na nią, ona jednak patrzyła cały czas w jakiś  punkt przed sobą, jakby była myślami w inny świecie. Dotknąłeś delikatnie jej ramienia. 
- O cześć. -powiedziała uśmiechając się i kierując na ciebie swoje spojrzenie, patrzyłeś w jej oczy, Laura również miała ciemne, jednak ona. Jej oczy był niczym dwa węgliki. Przy waszym ostatnim spotkaniu zauważyłeś, że są w ich takie ciepłe płomyczki. Lubiłeś strasznie się w nie wpatrywać i słuchać jak Zuzka opowiada z zaangażowaniem o swojej pracy. Jej oczy wtedy tak bardzo błyszczały, niestety teraz już nie było w nich takiego blasku. Nie masz pojęcia dlaczego. To cię trochę zmartwiło. 
- Wszystko w porządku? - spytałeś z troską, a brunetka tylko pokiwała głową. 
- Tak. Dlaczego pytasz? - zdziwiła się i oparła o krzesełko. 
- Wyglądasz dziś na taką przygaszoną. - stwierdziłeś, jednak nie doczekałeś się odpowiedzi od Zuzanny, która tylko spuściła głowę. Nie rozumiałeś co się stało, wcześniej wydawała się wesoła i pełna energii. - Zrobimy tak, poczekaj na mnie po treningu i pogadamy sobie. Tak po prostu. - uśmiechnąłeś się zachęcająco i spojrzałeś na boisko, gdzie część twoich kolegów robiła już rozgrzewkę. 
- Dobrze, zaczekam na ciebie. - ponownie się uśmiechnęła, a ty czułeś niesamowitą radość, będziesz mógł po raz kolejny spędzić z nią kilka chwil, będziesz mógł wdychać jej śliczne perfumy, patrzeć jak się śmieje. Potrząsnąłeś głową. Co się z tobą dzieje Andrzeju? Nigdy się tak nie nie zachowywałeś, nigdy żadna kobieta nie była tak ważna, nigdy o żadnej tyle nie myślałaś, najważniejsza była Laura. Właśnie Laura, obiecałeś że dzisiaj ją odwiedzisz.  Wcześniej nigdy o tym nie zapominałeś. Jednak przy Zuzce kompletnie wyleciało ci to z głowy, wiesz że coś ją dręczy i nie potrafisz tak jej zostawić. Masz nadzieję, że Laura ci to wybaczy. 



________

Witajcie kochani! Za nami 8, rozdział średniej jakości. Przepraszam Was bardzo za to. 

Chciałam podziękować za nominację Dit Te do Top 10 blogów. Nie wezmę udziału w zabawie, ponieważ ile razy próbuje się zabrać do zebrania 10 blogów które najbardziej lubię tyle razy zauważam, że jakiś blog pomijam. Niemniej jednak jest to dla mnie ogromne wyróżnienie i cieszę się, ze komuś podoba się to co pisze. ;) 

Pamiętacie Lukrecję i Andrzeja?  Jakiś czas temu zastanawiałam się nad kontynuacją, to znaczy z użyciem głównych bohaterów opowiadania, jako bohaterów drugoplanowych. Czas przesunął się o pół roku do przodu i akcja będzie się toczyła w pięknym Lubinie. ;) Co nie zmienia faktu, że Lukrecja i chłopcy będą się również pojawiać i pomagać Włodiemu w życiowych rozterkach, przy okazji będziecie mogli podpatrzeć jak się mają bohaterowie kłótni rozumu i serca. ;) Na razie ukazali się tylko bohaterowie. 
!!!! ZAPRASZAM !!! ---> zagubieni-w-ciszy


Postanowiłam, że będę  odpowiadać na wasze komentarze. Myslę, że to może byc fajna forma komunikacji. :)

POZDRAWIAM !!!
Paulka

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. a niech ten chłoptaś idzie w cholerę, między nią i Wroncią coś się dzieje i jestem z tego powodu szczęśliwa :3
      i to nie jest średni rozdział! jest świetny!
      weny i już lecę na nowego ;*

      Usuń
    2. Dziękuję za komentarz :) taak dzieje się, ale co z tego wyniknie to się okażę . Pozdrawiam;)

      Usuń
  2. Zawstydzony Włodi - mistrz :D Się Karollo doszukuje dziury w całym, dajcie spokój chłopaczyna w końcu się ogarnął i znalazł odpowiednia dziewczynę a ten jęczy.
    Coś czuję, że Zuza na dniach wymieni sobie chłopaka i bardzo dobrze mam nadzieję, że rzeczywiście to będzie "na dniach", nie ma co zwlekać czas działać. Andrzeju proszę się nie martwić Laura Ci wszystko wybaczy :D
    Czekam na kolejny tutaj i pierwszy na nowym blogu!
    buziaki
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubie zawstydzonego Włodiego ^^^ Karolek się po prostu martwi o naszego zagubionego Wronke. Trzeba mu to darować. :D
      Pozdrawiam i dziękuję za komentarz :D

      Usuń
  3. Wiesz co myślę o tym chłoptasiu Zuzy 😂 idiota jakich mało. Nie zdziwiłabym się jakby zdradzał ją. Awans może być tylko przykrywką ☺
    Kto by się spodziewał, że Włodi będzie aż tak zawstydzony 😎
    Andrzej czy chce czy nie coraz bardziej jest zaintrygowany Zuzą. Ona nim też. Chemia! Chemia! Chemia wszędzie 😂
    Andrzejku... Laura ci wybaczy. Masz szansę na nową miłiść. Nie spieprz tego. A! I nie zwlekaj i powiedz Zuzie o Laurze

    A teraz do Ciebie Paulko! Jeszcze raz powiesz, że to rozdział średniej jakości to nie wiem co tobie zrobię.

    Trzymaj się kochana ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz !:) Tak, Jakub jest dość specyficzny i mam wrażenie, że nikt go nie lubi . Taaak chemi zaczyna się robić dużo, choć nigdy jej nie lubilam w szkole :D A czy powie Zuzie prawdę? To się okaże, ;)|
      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  4. Wojtuś speszony? Ojej, to słodko musi wyglądać. A nie sorry, ja wiem jak to wygląda naprawdę #trzebawiedziećgdzieszukać #paulawiedziała
    Dostałem awans! Co z tego, ze nie gadam z Tobą od tygodnia? Mam awans więc sie kurwa cieszmy - logika niektórych ludzi. No weź mi przywal bo nie wytrzymam i coś sobie zrobić. CO. ZA. DUPEK. Moge go wykopać z tego opowiadania? Tak wiesz.. wypnie sę, ja wezmę zamach nogą i sruuuuu poleci do Panny od baletu <3
    Cóż, Zuza będzie pewnie miała bardzo dobry wpływ na Wronkę. Już ma a to cieszy bo jednak Andrzej zaczyna jakoś żyć. Wiadomo, to nie pójdzie zbyt szybko ale z czasem się uda. I cieszę się, ze się ciut otworzył na świat jeśli w ogóle to mogę tak nazwać. Wiesz do czego ciągnę nie?) Cóż, czekam na kolejny. Dobrze wiesz, ze ja jestem bardzo na tak. Ja uwielbiam Twoje opowiadania. Pozdrawiam i weeeny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak! Ja wszystko wiem ! Widzę, ze ty też nie lubisz Kubusia. Biednych chłopak xd.
      Tak wiem do czego ciągniesz, aż za bardzo. ;P ale trzeba pamiętać, że to wcale nie jest takie proste. I ANdrzejek musi sobie wszystko poukładać. .
      Dzięki wielkie za komentarz. Pozdrawiam ;*

      Usuń