Informacja !

Jeśli nie możecie otworzyć zakładek z boku, bo zbyt szybko się otwierają i znikają, wystarczy nacisnąć: ctr- Zakładki powinny się wysuwać z lewej strony :)
Niestety blog jest uzależniony od przybliżenia w przeglądarce, dlatego mogą wystąpić problemy. :(

środa, 23 września 2015

Samotność Jedenasta

Dni co raz wcześniej się rozpoczynały i co raz później kończyły,  sezon szybko gnał do przodu, a ty  zatracałeś się w nim całkowicie. Marzyłeś o tym by stanąć na podium Ligi Mistrzów wraz ze swoimi kolegami ze Skry, by złote konfetti was obsypało, by wszyscy o was mówili. Droga do Berlina była daleka, a dzieliło was od niego tylko kilka punktów. Stojąc tak i obserwując poczynania swoich kolegów zespołu, którzy mężnie walczyli z włoską Perugią, myślałeś też o pewnej brunetce. Zdawałeś sobie sprawę z tego, że z każdym dniem, chwilą, spotkaniem staje się co raz bliższa, ale też dzieli was ogromna przepaść. Miała narzeczonego, nie wiedziałeś czy go kocha, ale był nadal przy niej. Ona należała do niego i nie miałeś na to wpływu. Jednak nie tylko on stał pomiędzy wami. Problemem byłeś również ty sam. Od śmierci Laury nie spotykałeś się z żadną kobietą, nie zwracałeś uwagi na dziewczyny, które oglądały się za tobą. Nie potrzebowałeś nikogo, czułeś że musisz być wierny swojej ukochanej. Jednak gdy Zuzanna wkroczyła do twojego życia coś się zmieniło. Nie chodziło tutaj o jej podobieństwo do Laury, a o to jaka była. Jak na ciebie parzyła, jak się śmiała, jak spędzała z tobą czas. Uświadomiłeś sobie właśnie jak bardzo zaczynałeś jej potrzebować, że gdy nie widzieliście się jakiś czas, tęskniłeś za nią. I to cię przerażało. Ogarniał cię ogromny strach, nigdy nie przypuszczałeś, że możesz tęsknić za jakąkolwiek inną kobietą niż Laura. Tak się właśnie działo. Bałeś się też tego, że mogłoby się udać, tego że mógłbyś się do niej jeszcze bardziej zbliżyć. Przerażał cię fakt, że się w to wszystko co raz bardziej angażujesz. Doskonale wiesz, jak wszystko jest kruche i że w jednej sekundzie wszystko może się rozpaść, cały świat jaki wspólnie z kimś budujesz. Co jeśli znowu wydarzy się coś strasznego? Jeśli znowu kogoś stracisz? Wiesz, że drugi raz utraty ukochanej osoby byś nie przeżył. 
- Ostatni ! Ostatni! - usłyszałeś krzyk Włodarczyka i spojrzałeś na niego jak klaskał rytmicznie wraz z publicznością. Po chwili na hali pojawił się jeszcze większy gwar i krzyk.  - Bełchatów Skra lalalala ! - śpiewał Wojtek razem z całą halą tuląc cię mocno do siebie, zmarszczyłeś brwi zdezorientowany.
- Jedziemy do Berlina? - zapytałeś patrząc na niego niedowierzając.
- Jedziemy ! Jesteśmy w wielkim finale Ligi mistrzów! - krzyczał ciągnąć cię za sobą w stronę reszty. Byleś szczęśliwy, twoje marzenia są już co raz bliżej. Naprawdę wierzysz, że uda ci się je spełnić. Stojąc z chłopakami na boisku klaskałeś wsłuchując się w gromkie brawa i głośne Dziękujemy! Kibice, oni przyszli tu dla was, a wy daliście im to czego oczekiwali, awans do finału czterech. Miałeś tylko nadzieję, że i Rzeszów nie zawiedzie. I że pierwszy raz w historii w Final Four znajdą się dwa polskie kluby, a ty staniesz po przeciwnej stronie siatki z Dawidem, osobą która wraz z Karolem podnosiła cię na duchu przez ostatnie lata.  Rozejrzałeś się po hali w poszukiwaniu brunetki i widząc jak opiera się o barierkę natychmiast ruszyłeś w jej kierunku. Gdy dochodziłeś do trybun, nagle obok ciebie pojawił się Włodarczyk, który w zawrotnym tempie przerzucił pewną szatynkę przez barierki by stanęła tuż obok niego na boisku. 
- Gratuluje Włodi. Jestem dumna! - uśmiechnęła się szeroko w jego kierunku. Zaśmiałeś się do siebie na ten widok. Naprawdę do siebie pasowali. 
 - Dziękuję. - odpowiedział po czym wpił się w jej usta. Zaskoczył tym chyba nie tylko ciebie, ale również Milenę, która dopiero po chwili zarzuciła ręce na jego szyi odwzajemniając pocałunek. 
- On naprawdę ją pocałował. - powiedziałeś zdumiony, patrząc na swojego przyjaciela  jak przytula do siebie szatynkę.
- W końcu. Nie uważasz, że ładna z nich para? - usłyszałeś głos Zuzki i spojrzałeś w jej stronę z uśmiechem.
- Owszem, cieszę się ich szczęściem. - stwierdziłeś patrząc w jej piękne oczy, które błyszczały w świetle lamp łódzkiej Atlas Areny. 
- Ale jeśli ją zrani, nie będę patrzyła  na to że jest twoim kumplem, tylko zrobię mu z dupy jesień średniowiecza. - zakomunikowała poważnie, a ty parsknąłeś śmiechem.  
- Już nie bądź taka groźna. - usłyszałeś obok siebie radosny głos i spojrzałeś w stronę Kłosa, który klikał coś na telefonie.
- To twoje uzależnienie ci szkodzi, zamiast do iść do dziewczyny po meczu, lecisz do telefonu. - zaśmiałeś się zerkając na blondyna, który podniósł głowę znad telefonu.
- Musiałem zrobić zdjęcie Włodkowi. Uwieczniłem to jego buzi buzi. Będą mieli miła pamiątkę do pokazywania wnukom. - wyszczerzył się patrząc na Włodarczyka.
- To fajny pomysł. - stwierdziła brunetka chwaląc Kłosa.
- Ale tu nie chodzi tylko o sprawienie im przyjemności. - stwierdziłeś podejrzliwie patrząc na Karola
- No  musiałem wysłać Kwasowi jakiś dowód, że wisi mi stówę. Bo obstawiał, że Wojtek dzisiaj się nie odważy. A teraz wybaczcie, ale idę do mojej kobiety. - puścił wam oczko i poszedł przed siebie. 
- Cwaniak z tego Karola. Chyba mnie trochę polubił, był miły. - odezwała się twoja towarzyszka, a ty od razu na nią spojrzałeś. 
- On nie jest zły, martwi się o mnie.  Wyjaśniłem już mu wszystko. Powiedziałem, że jesteś kimś ważnym. - uśmiechnąłeś się w jej kierunku, ściskając mocniej jej dłoń. Spojrzała na to co robisz, a potem na ciebie. Poczułeś się naprawdę dziwnie, w chwili gdy patrzyła ci w oczy cała łódzka hala na moment znikała. Nie do końca wiedziałeś co się z tobą dzieje. 
- Cieszę się, że pojawiłeś się w moim życiu. - w tym momencie powaliła cie swoją szczerością, nie wiedziałeś coś masz jej powiedzieć.  Nie chciałeś mówić na razie większych deklaracji, chciałeś po prostu cieszyć się z  jej obecności, a na inne rzeczy przyjdzie jeszcze pora. 
- Poczekaj na mnie przed halą. Spędzimy trochę czasu razem. Ja rozdam parę autografów i się przebiorę. - poprosiłeś, a ona skinęła tylko głową i puściła twoją dłoń. Czułeś się dziwnie. Z jednej strony chciałeś kontaktu z Zuzią i sam nawet nie kontrolowałeś kiedy proponowałeś jej kolejne spotkania. Lgnąłeś do niej i nie potrafiłeś sprawić by była ci obojętna, z drugiej bałeś się tego co może się między wami wydarzyć. Chciałeś być jak najbardziej ostrożny w waszych relacjach, ale masz wrażenie, że na niewiele to się zdawało. Strach przed uczuciami do kogoś innego zawsze przy niej znikał. Nie do końca potrafiłeś to zrozumieć i trochę się w tym gubiłeś Andrzeju.


***

Przyglądałaś się uważnie lampce wina i temu jak czerwony napój mienił się w świetle lampy stojącej na drewnianej komodzie. Musisz przyznać, że dzisiejszy dzień był wyjątkowy. Nie sądziłaś, że siatkówka klubowa może przeciągnąć takie tłumy, chyba zaczynasz rozumieć, czemu Milena zawsze próbowała cię wyciągać na mecz. To co się tam dzieje było niesamowite. Wszyscy tak bardzo w nich wierzyli, ty również. Powrót do Bełchatowa nie był powrotem do rzeczywistości. Ten cudowny wieczór nadal trwa. Rozglądasz się po mieszkaniu środkowego i musisz przyznać, że jest bardzo przytulne. Uśmiechnęłaś się w jego kierunku, gdy usiadł obok ciebie na kanapie. 
- Jak ci się podobało? - spytał biorąc drugą lampkę i upijając łyk wina.
- Było magicznie, zaczynam się zakochiwać w tym sporcie. - stwierdziłaś i widziałaś jak twój towarzysz się zaśmiał.
- I masz rację. - stwierdził patrząc na ciebie i objął cię ramieniem. 
- Z ciebie też jestem dumna. - powiedziałaś sięgając po swoje wino.
- No ja myślęJesteśmy wśród najlepszych czterech drużyn Europy. Rzeszów też dał radę. Jest świetnie. Może pojedziesz z nami do Berlina? Poznasz Dawida, mojego przyjaciela, który zawsze oprócz Karola i Wojtka stoi po mojej stronie. - patrzyłaś zaskoczona na Andrzeja, nie miałaś pojęcia co mu odpowiedzieć, milczałaś patrząc w swój kieliszek. - No tak, masz narzeczonego wybacz, po prostu myślałem... - spuścił głowę i wyraźnie posmutniał
- A widzisz gdzieś pierścionek? - pokazałaś dłoń brunetowi, a on spojrzał na ciebie pytająco - Nie nosze go,  nie mam po co. Jak tylko Kuba wróci ze szkolenia oddam  mu pierścionek. 
Jesteś pewna, że to właściwa decyzja? Chyba trochę ci namieszałem wżyciu.  Gdybym się nie zjawił, byłabyś szczęśliwą narzeczoną. - westchnął opierając się o kanapę i przemykając oczy. Przeanalizowałaś jego wypowiedź i nie mogłaś się z nim zgodzić. Nie kochałaś Jakuba już od dawna, miłość zastąpiło przyzwyczajenie, a na nowo zakochałaś się w osobniku siedzącym tu przed tobą i z każda chwilą co raz bardziej się przekonywałaś do swoich uczuć. Sama nie wiesz jak i kiedy to się stało. Lubiłaś jego towarzystwo, przy nim czułaś się wyjątkowo. Do tego czułaś, że powinnaś przewrócić w jego oczach radość. Nie wiesz skąd to się brało, ale czułaś, że musisz być przy nim.  
- Nie masz racji. Cieszę się, że tutaj teraz z tobą jestem. - uśmiechnęłaś się dotykając policzka siatkarza. Patrzyłaś w jego roziskrzone tęczówki, nigdy jeszcze takich nie widziałaś. Miałaś ogromną ochotę zasmakować jego warg. On działał na ciebie jak magnes.  Nie kontrolowałaś siebie samej, delikatnie się przybliżyłaś do jego twarzy, patrzył ci w oczy. Wydawało ci się, że chce tego samego co ty, byłaś niemal pewna. Gdy wasze usta miały ze sobą się zetknąć, Andrzej nieoczekiwanie się odsunął chowając twarz w dłonie.
- Przepraszam. - powiedział cicho i westchnął. Było ci wstyd, widocznie coś ci się wydawało. 
- Nie to ja przepraszam, nie powinnam... Pójdę już. - wstałaś z kanapy i zaczęłaś zbierać się do wyjścia. Andrzej natychmiast się poderwał i złapał cię za rękę. 
- Nie idź. To nie twoja wina, tylko moja. Nigdy nie sądziłem, że ktoś jeszcze będzie wstanie sprawić, że moje serce mocniej zabije. A ty to robisz. I dlatego boję się czegokolwiek przyśpieszać. Sam jestem pogubiony w tym wszystkim. Ale wiem jedno, teraz nie chce byś odchodziła.- patrzyłaś zaskoczona na Wrone, zaskoczył cię swoim wyznaniem. Czekał niespokojny na to co zrobisz. Posłałaś mu delikatny uśmiech i cmoknęłaś w policzek, po czym wróciłaś na swoje miejsce. 
- Też sprawiasz, że moje serce bije szybciej. - zaczerwieniłaś się delikatniepoprawiając opadające na twarz włosy. 
- To może wypijemy za przyszłość? - zaproponował siatkarz dolewając wina do kieliszków.
- I za Berlin - zaśmiałaś się stukając kieliszkiem o kieliszek twojego towarzysza. 


________



Przepraszam! Moja wena gdzieś uciekła i puchar świata wypełniał ostatni czas.... Rozdział chyba najgorszy ze wszystkich, jednak mam świadomość, że na razie nic lepszego nie napisze. 
Ciężko mi pisać cokolwiek o tym co stało się dzisiaj.... Miał być 11 rozdział na 11 zwycięstwo... Najgorszym momentem dzisiejszego dnia była dekoracja i widok płaczących chłopaków na podium. Po tak cudownym turnieju, mamy chyba najgorsze miejsce, a brąz będzie tylko przypominał, że byliśmy o włos od awansu. Osiągnęli naprawdę fajny wynik i to jest powodem do dumy, błąd popełnili ci co postanowili bilet do Rio dać tylko dwóm drużynom, co jest absurdem bo w turnieju interkontynentalnym, o o wiele mniejszej randze dali 4 wejściówki o ile się nie mylę. Mam tylko nadzieję, że słowa Kubiaka w smsie do pana Jurka się potwierdzą i już zawsze będziemy słuchać Mazurka. A teraz idąc śladami Zuzki i Andrzeja. Za Berlin! Wierzę, że w lutym wyjedziemy z  Berlina z biletem na Igrzyska, bo co nas nie zabije to nas wzmocni!
Wybaczcie, trochę się rozgadałam, ale musiałam wylać moje żale na te dziwne sytuacje. Siatkówka idzie do przodu, wszyscy grają równo i to jest fajne, ale przyznając wejściówki na Olimpiadę, trzeba brać też po uwagę, kto gra wspaniałą siatkówkę, jaki kraj a nie kontynent, bo to zaniża poziom rozgrywek....
Dobra koniec tego gadania.
Trzymam kciuki za Mistrzostwa Europy. Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce!

POZDRAWIAM !!!
Paulka

8 komentarzy:

  1. Przepraszam, że ostatnio mnie tutaj było mało, ale ja wrócę! Wrócę najszybciej jak się da i skomentuje od razu 3 rozdziały. Czekaj na mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę czekała !!! :D I wierzę w twój powrót! A tak serio. Nie masz za przepraszać ja też, nie wyrabiam się z komentowaniem :)

      Usuń
  2. PŚ zostawię bez komentarza bo doskonale go znasz. Smutno i tyle. A rozdział.: Włodi pocałował dziewczynę,. o matko zróbmy zdjęcie, to takie wydarzenie! Taaak, u nich to norma. Za to ich lubię. :) Ale faktycznie fajnie, ze jednak coś tam się między nimi ukłąda :)
    Pijemy z nimi za Brelin? Bardzo chętnie! Kurde, za każdym razem gdy czytam szkoda mi Andrzeja. A Ty wiesz dlaczego. Chciałabym by rpzestał cierpieć ale na to potrzeba dużo czasu. I cierpliwości. Ale liczę, że jest dla nich jakaś szansa.
    bez sesu ten komentarz. Wybacz spóźnienie. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo nasz Kłosioo jest miszczem !!! :D Tobie to zawsze szkoda Andrzeja w moich opowiadaniach.. Nie jest tak źle wszystko idzie na razie w dobrym kierunku, ale pamiętaj, że to ja i mogę zrobić różne rzeczy :) Szanse są zawsze i tylko od nas zależy( w tym wypadku od Andrzeja ) Czy ich nie zmarnujemy :)
      A teraz najwazniejsze pijemy ?? Tylko gdzie i kiedy????
      O matko w marcu jak się zobaczymy to będziemy pić za mistrzostwo europy, za kwalifikacje olimpijską i za skre.... Hahahahah nie wiem jak ty wrócisz do domu :P Siatkówka wciągnie nas w alkoholizm xd
      Dobraaa.... A teraz na poważnie, ja dodaje nowości ty też nakrzycz na swoją wene i wracaj do świata blogowego, proszeeeee !

      Usuń